Na czym polega przebaczenie to raczej wiemy, ale na czym polega „właściwe” w zasadach przebaczenie to już chyba nie.
Posiłkuje się tutaj wypowiedzią świętego Jana Pawła II : „Przebaczyliśmy, lecz zapomnieć nie wolno”. „ Wybaczamy, ale nie zapominamy” to taka postawa w której świadoma i wolna decyzja o uwolnieniu z gniewu, żądzy zemsty i innych złych emocji wobec osoby, która wyrządziła nam krzywdę, przy jednoczesnym zachowaniu pamięci o tym wydarzeniu jako życiowej lekcji. Nie jest to słabość, lecz akt siły, pozwalający pójść naprzód bez obciążenia nienawiścią.
Chrystus w czystości swej myśli nie zapomina, bo zapomnienie nie uczy. Zapominając tracimy okazję do świadomego i wolnego wyboru wybaczenia. Wybaczenie przez zapomnienie niczego nie uczy, nie nawraca. Nie chodzi oczywiście o kultywowanie i martyrologię złych wydarzeń , bo jak życie uczy z czasem, w myśli częściej wracamy do tych dobrych, taki posiadamy mechanizm obronny w swym sercu i myśli.
Chrystus nie uczy nas amnezji wobec zła, ale przemiany spojrzenia. Krzywda nie znika z historii człowieka, lecz przestaje być źródłem niewoli. Staje się natomiast przestrzenią, w której rodzi się dojrzałość, pokora i zrozumienie również własnej słabości.
Tak rozumiane przebaczenie nie jest łatwe. Wymaga czasu, ciszy serca i zgody na to, że nie wszystko da się „cofnąć”. Ale właśnie ono prowadzi do pokoju, który nie zależy od okoliczności.
Bo przebaczyć naprawdę to nie zapomnieć — lecz pamiętać w taki sposób, który nie niszczy już miłości. Teorie współczesnej medycyny, sugerują, że komórki ciała-poza mózgiem – przechowują informację o emocjach, trudnych i dobrych doświadczeniach życiowych, proces ten nazywamy pamięcią komórkową lub pamięcią immunologiczną (limfocytyB).
„Dopóki nie uczynisz nieświadomego świadomym, będzie ono kierowało Twoim życiem, a ty będziesz nazywał to przeznaczeniem” – tak twierdzi Carl Gustaw Jung,
Chodzi o świadomość i wolność wyboru, takie przebaczenie jest boleśniejsze niż zapomnienie, jednakże tylko takie jest zdolne nas przemienić.
