Jaki jest sens życia ziemskiego?

To pytanie towarzyszy człowiekowi prawdopodobnie od początku jego istnienia. Tego pytania nie stawia, żadna żywa natura oprócz człowieka. To pytanie poruszało filozofów i znajdowało odpowiedzi w różnych religiach — od przekonania o sensie absolutnym aż po wizję całkowitego bezsensu. Między tymi skrajnymi stanowiskami rozciąga się przestrzeń ludzkiego doświadczenia życia.

Każda religia szuka i daje odpowiedź na to pytanie.

Jedni odnajdują sens życia w spełnieniu i osiągnięciu wewnętrznego pokoju. Inni podkreślają znaczenie rozwoju charakteru i rozumu. Są tacy, którzy szukają nirwany już w świecie doczesnym, oraz tacy, którzy widzą jej spełnienie dopiero w Niebie.

A co na to zwykły człowiek? Przecież każdy jest filozofem we własnej sprawie.

To pytanie szczególnie często powraca w chwilach trudnych — w chorobie, niedostatku, cierpieniu. Dlaczego właśnie wtedy? Być może dlatego, że w takich momentach ujawnia się, jak wielką wagę przywiązujemy do zdrowia, pomyślności i bezpieczeństwa.

Szczęścia, zdrowia i powodzenia życzymy sobie przy niemal każdej okazji. Ale czy rzeczywiście w tym zawiera się sens życia ziemskiego?

Pytanie o sens pojawia się także wtedy, gdy myślimy o przemijaniu i nieuchronnym końcu ziemskiej rzeczywistości. Zależy to zapewne od tego, jaką wagę przykładamy do życia „tu i teraz” oraz do relacji z Bogiem, bliźnim i samym sobą.

Jedna z ostatnich myśli Jezusa skierowanych do uczniów brzmiała: „Spoglądajcie ku górze…”. Ważne jest chyba, w jakim kierunku patrzymy — ku górze, ku Niebu, bo stamtąd przyjdzie Pan, jak obiecał.

Sens życia na ziemi odsłania się wtedy, gdy naszej dynamice życia nadamy właściwy kierunek: ku Bogu, ku drugiemu człowiekowi i ku sobie samym.

W tej potrójnej relacji można odnaleźć sens życia „tu i teraz”:
Będziesz miłował Pana, Boga swego, całym swoim sercem, całą swoją duszą, całą swoją mocą i całym swoim umysłem, a swego bliźniego jak siebie samego”. Mk 12, 29-31

Miłość jest celem życia, a nauka miłości — jego sensem.

Stać się sobą w relacji do Boga poprzez świadomy wybór i wiarę — jak trafnie ujął to Søren Kierkegaard — oznacza wejść na drogę autentycznego istnienia.

Życie przeżywane jedynie po to, aby przetrwać, skazane jest na porażkę — chyba że zostanie zakorzenione w Chrystusie.