„Uwaga! Miejsce skażone podstępem”

Wyobraźmy sobie miejsce, przed którym widnieje duży znak ostrzegawczy: „Uwaga! Miejsce skażone podstępem”.

Każdy rozsądny człowiek omijałby je szerokim łukiem.
Niestety, także w naszych sercach bywają takie miejsca. Skażone podstępem, z różnych przyczyn spustoszone, choć nie zawsze chcemy je dostrzec.
Ewangelista Mateusz opisuje znaną nam sytuację:
„Wówczas to zebrali się arcykapłani i starsi ludu w pałacu najwyższego kapłana, imieniem Kajfasz, i odbyli naradę, żeby Jezusa podstępnie pochwycić i zabić” (Mt 26,3–4).
W pałacu arcykapłana, człowieka powołanego do służby Bogu, zapada decyzja o podstępnym zgładzeniu Jezusa. Miejsce związane ze świętym urzędem staje się miejscem spisku. podobnie jak ze św Stanisławem.

Podstęp ten dopełnia się w ogrodzie Getsemani. Judasz przychodzi do Jezusa i pozdrawia Go pocałunkiem — znakiem miłości i przyjaźni, który tym razem staje się znakiem zdrady (Mt 26,47–50).


Podobnie jest z naszym sercem. Nawet najszlachetniejsze intencje nie chronią nas automatycznie przed nieprawością. Podstęp zawsze skrywa w sobie jakieś oszustwo, często ukryte pod pozorem dobra.
Chrystus jest sama Prawdą. W Jego Myśli nie ma miejsca na podstęp — ani jawny, ani ukryty. Możemy Mu całkowicie zaufać. Przy Nim nie musimy obawiać się zdrady.
A czy inni mogą czuć się równie bezpiecznie przy nas?
Przemień mnie, Panie, w moim myśleniu.