Tolerancja…
„Nasze myśli nie są myślami Twoimi, Panie…” — szczególnie w odniesieniu do czystości Twojej Myśli Panie, która nigdy i nigdzie zła nie toleruje.
Mamy zadziwiająco szeroki zakres tolerancji dla zła. Nie zawsze dlatego, że świadomie je wybieramy. Częściej dlatego, że z czasem przestajemy je jako zło rozpoznawać.
Zło rzadko przychodzi pod własnym imieniem. Aby mogło zostać zaakceptowane i tolerowane, potrzebuje jakiegoś dobra, za którym może się ukryć. Dlatego społeczne przyzwolenie na aborcję, eutanazję czy sztuczną prokreację uzasadniane jest dobrem kobiety, współczuciem wobec cierpiącego człowieka czy prawem do potomstwa.
Dobra intencja nie zawsze jednak oznacza dobry czyn. Zło, aby się zadomowić, potrzebuje dobrego uzasadnienia. Najpierw staje się wyjątkiem, później rozwiązaniem, następnie społeczną normą. Nie zmienia przy tym swojej natury — zmienia się jedynie nasz sposób patrzenia na nie.
Zło zawsze pozostanie złem, naduźyciem wolności.
Chrystus nie potrzebuje zła, aby osiągnąć dobro. My natomiast potrafimy ze złem negocjować, usprawiedliwiać je okolicznościami i dobrymi intencjami.
Dlatego tak bardzo potrzebujemy Myśli Chrystusa — aby rozpoznać zło również wtedy, gdy przychodzi do nas przebrane za dobro.
Przemień mnie, Panie, w moim myśleniu.

