Jesteśmy rodzicami dwóch dorosłych synów.
W tym zdaniu — wbrew pozorom — najważniejszym stwierdzeniem jest słowo: „jesteśmy”.
W kulturze chrześcijańskiej przyzwyczailiśmy się do stwierdzeń, że Maryja jest mamą Jezusa, a Święty Józef jedynie opiekunem — takim „przyszywanym” ojcem.
Dopiero Jan XXIII, a ostatnio papież Franciszek mocniej uwydatnili rolę św. Józefa, poprzez wspomnienie jego roli w modlitwie eucharystycznej:
„…ze Świętym Józefem, Jej Oblubieńcem…”.
Tragedia współczesnego modelu wychowania — często „ludzkiego planu zbawienia dziecka” — rozpoczyna się od słów:
„mój syn”, „moja córka”, „moje dzieci”…
Tragedia współczesnego modelu wychowania — często „ludzkiego planu zbawienia dziecka” — rozpoczyna się od słów:
„mój syn”, „moja córka”, „moje dzieci”…
Są to słowa, które czasami nieświadomie, przywłaszczają sobie prawo do rodzicielstwa i wychowania „po swojemu”.
Tymczasem, każde dziecko jest indywidualnością, kształtowaną nie tylko przez metody wychowawcze rodziców, ale przede wszystkim przez to, co najmocniej odbija się w jego sercu — jedności i miłości rodziców do siebie.
W tych dwóch słowach — „jedność i miłość” — zawiera się wspólnota myśli wyrażana w codziennej komunikacji małżonków.
Józef i Maryja razem wychowywali Jezusa, i nigdy nie konkurowali o Jego względy.
Przywłaszczenie dzieci przez jednego z rodziców, nieuchronnie prowadzi do tragedii w ich życiu — nawet jeśli później osiągają sukcesy zawodowe.
Ciekawym zjawiskiem pozostaje fakt, że nawet dzieci wychowywane w rodzinach niepełnych — wskutek odejścia czy śmierci współmałżonka — jeśli nadal widzą i czują więź rodziców, nawet tę „pośmiertną”, mają poczucie zaopiekowania i troski.
Mimo fizycznego braku jednej osoby nie cierpią wtedy z powodu braku miłości.
Nasza miłość kształtuje rozwój myśli naszych dzieci. Tak samo, jak miłość Józefa i Maryi kształtowała człowieczeństwo Jezusa, ponieważ także Jezus Chrystus od swoich rodziców uczył się człowieczeństwa.
„A Jezus wzrastał w mądrości, w latach i w łasce u Boga i u ludzi.” (Łk 2,52)
Niech nasza miłość, będzie obrazem Twojej miłości — cichej, wiernej i dającej wolność – przemień nas Panie, proszę.
