Myśl Chrystusowa nie szuka poklasku, ponieważ nie szuka potwierdzenia w opinii większości, lecz zakorzeniona jest w prawdzie.
Poklask należy do porządku wrażeń i reakcji zbiorowych, podczas gdy prawda należy do porządku rozumu i sumienia. Dlatego między nimi istnieje pewne napięcie: to, co popularne, nie zawsze jest prawdziwe, a to, co prawdziwe, rzadko bywa popularne.
Współczesna kultura cyfrowa uczyniła poklask jedną z podstawowych miar wartości. Liczba polubień, subskrypcji i zasięgów stała się pozornym odpowiednikiem znaczenia. W ten sposób aprobatę zaczęto traktować jako kryterium sensu, choć w rzeczywistości jest ona jedynie reakcją zbiorową, nie zaś miarą prawdy.
Poklask nie wymaga rozumienia, lecz natychmiastowej zgody. Nie domaga się refleksji, lecz potwierdzenia. Dlatego łatwo zastępuje poznanie, a nawet odpowiedzialność myślenia. Trafnie wyraża to dawna intuicja: „gawiedź klaszcze, mędrcy milczą”.
Św. Jan Paweł przypominał w swym nauczaniu, że człowiek powinien mieć odwagę iść pod prąd:
„Wymagajcie od siebie, choćby inni od was nie wymagali.”
Słowa te wskazują na fundamentalną zasadę życia duchowego i etycznego: wartość działania nie zależy od reakcji tłumu, lecz od jego zgodności z dobrem i prawda.
Jezus w Ewangeliach wielokrotnie pokazuje dystans wobec ludzkiego uznania. Nakazuje milczenie uzdrowionym, oddala się od tłumów szukających sensacji, usuwa się, gdy chcą obwołać Go królem . Nawet po Zmartwychwstaniu nie objawia się wszystkim, lecz wybranym świadkom. Nie dlatego, że ukrywa prawdę, lecz dlatego, że prawda nie jest spektaklem.
Poklask zawsze potwierdza, ale nigdy nie koryguje. Nie prowadzi do poznania, lecz do uzależnienia od uznania innych. Człowiek przyzwyczajony do poklasku zaczyna istnieć w oczach tłumu, a nie w prawdzie własnego sumienia. W ten sposób akceptacja zastępuje- sens, a popularność — wartość.
Poklask pozostaje doświadczeniem ulotnym. Nie buduje tożsamości, lecz ją rozprasza. Nie nasyca pragnienia uznania, lecz w ostateczności pogłębia pustkę . Człowiek może zdobyć poklask świata, a mimo to pozostać wewnętrznie niespełniony —prawdziwe spełnienie nie rodzi się z aprobaty tłumu, lecz z wierności prawdzie.
