Układ…

Nie każde zło pojawia się w naszym życiu gwałtownie i w sposób oczywisty. Czasem przychodzi dyskretnie, niemal niezauważalnie. Nie domaga się od razu wielkich ustępstw. Wystarczy mu drobny kompromis, pozornie niewinna zgoda, mały układ czy nieznaczne odstępstwo od tego, co uznajemy za dobre.

Z czasem zaczynamy się do niego przyzwyczajać.

Sławomir Mrożek w krótkim opowiadaniu „Koegzystencja” przedstawia diabła, który nie próbuje od razu pokonać proboszcza. Zabiega raczej o zgodę na swoją obecność. Chce zawrzeć układ, w którym obaj mogliby spokojnie współistnieć.

To niezwykle trafny obraz pokusy. Nie zawsze chodzi o natychmiastowe przekonanie człowieka do zła. Czasem wystarczy skłonić go do przekonania, że niewielki kompromis nie ma większego znaczenia.

I właśnie tutaj pojawia się pytanie o moje myślenie.

Ile razy próbuję usprawiedliwić coś, co wcześniej uważałem za niewłaściwe? Ile razy przekonuję siebie, że jeden wyjątek niczego nie zmieni? Czy nie zdarza mi się negocjować z własnym sumieniem, zamiast uczciwie rozpoznać to, co dobre?

Jezus również doświadczył pokusy. Na pustyni szatan proponował Mu rozwiązania pozornie korzystne: zaspokojenie głodu, potwierdzenie własnej wielkości, zdobycie władzy. Każda z tych propozycji miała jednak swoją ukrytą cenę — odejście od wierności Ojcu.

Chrystus nie podejmuje negocjacji. Nie szuka kompromisu. Pozostaje wierny temu, kim jest i jaka jest Jego misja.

My nie zawsze potrafimy tak postępować. Ulegamy pokusom, popełniamy błędy, a niekiedy dopiero po czasie dostrzegamy, jak niewielkie ustępstwo doprowadziło nas do znacznie poważniejszych konsekwencji.

Jednak nawet wtedy nie jesteśmy skazani na trwanie w raz zawartym układzie. Możemy go zerwać, uznać swój błąd i powrócić do Chrystusa.

W modlitwie „Ojcze nasz” prosimy, abyśmy nie ulegli pokusie i zostali wybawieni od złego. To prośba o pomoc w chwilach, gdy własne przekonania i siły okazują się niewystarczające.

Coraz bardziej odkrywam, że zwycięstwo nad pokusą nie polega na doskonaleniu umiejętności negocjowania ze złem, lecz na umacnianiu więzi z Chrystusem.

Nie potrzebuję lepszego układu ze złem. Potrzebuję głębszej relacji z Jezusem.

Przemień mnie, Panie, w moim myśleniu.