
„A twarz Jego zajaśniała jak słońce” ks. Witold Urbanowicz SAC, Paryż 2025
MYŚL
„Myśl” to jedno z tych pojęć, które wydaje się oczywiste… dopóki nie spróbujemy go precyzyjnie zdefiniować.
W odniesieniu do Boga to właśnie w myśleniu — w samym procesie myślowym — człowiek odnajduje swoje podobieństwo do Niego.
Myśl, choć nie potrzebuje rąk ani nóg, ma wymiar osobowy i jest istotowo zjednoczona z osobą i nie istnieje w oderwaniu od niej.
To w myśli dokonuje się nasza wolność wyboru; w niej kształtują się miłość i nienawiść.
To tam rodzą się zarówno głębokie zamiary, jak i nierozsądne pomysły.
Często oceniamy własne lub cudze czyny jako dobre lub złe, zapominając, że każde działanie najpierw zaistniało w myśli — nawet to, które nazywamy „bezmyślnym”.
Człowiek powstał w zamyśle – można powiedzieć – w myśli Boga.
Duch Święty wzbudza w nas dobre pragnienia. Inspiruje natchnieniami, które rodzą się ze Słowa Bożego. Zachwyceni Ewangelią spontanicznie myślimy: chcemy naśladować Jezusa.
Zaraz jednak pojawia się pytanie: jak to robić? Co właściwie mamy naśladować w życiu Pana Jezusa? Jego wygląd, sposób ubierania się czy rodzaj diety? Raczej nie.
Może więc Jego maniery, sposób rozmowy i modlitwy? To z pewnością ważne — ale nie najważniejsze.
Naśladować Chrystusa to przede wszystkim przyjmować Jego sposób myślenia: Jego wartości, spojrzenie na człowieka, cele i mentalność.
Bo od myślenia zaczyna się działanie, a działanie niesie swoje konsekwencje. Naśladować nie znaczy kopiować. Jezus nie oczekuje od nas kalki. Chodzi raczej o to, by to, co jest Jego, stało się stopniowo także naszym. By poznawać Jego myślenie, przyjmować je i włączać w swoje codzienne wybory.
O tym właśnie pisze św. Paweł w Liście do Rzymian: „Nie bierzcie więc wzoru z tego świata, lecz przemieniajcie się przez odnawianie umysłu, abyście umieli rozpoznać, jaka jest wola Boża: co jest dobre, co Bogu przyjemne i co doskonałe”.
W takim odnawianiu serca i umysłu może pomagać także Litania do Najświętszej Myśli Pana naszego Jezusa Chrystusa.
